Click here to send us your inquires or call (852) 36130518

[ECHO �LONSKA]  [�LONSKE FORUM]  [�LONSK]  [RUCH AUTONOMII �L�SKA]

« IMPRESSUM

KONTAKT

post@EchoSlonska.com

10-11/2001

ECHO �LONSKA

« nazot do rubriki Aktuell


K�opoty mniejszo�ci na �l�sku

Od 1992 roku mniejszo�� niemiecka posiada�a w�asny 20 minutowy program telewizyjny o tytule „Schlesien Aktuell” a p�niej „Schlesien Journall”, kt�ry mo�na by�o ogl�da� co dwa tygodnie w TV Katowice. W roku 2000 program przesta� si� z r�nych powod�w ukazywa�.

W po�owie bie��cego roku sytuacja zmieni�a si� i mniejszo�� zamierza�a znowu emitowa� audycj� w j�zyku niemieckim dla �l�zak�w niemieckoj�zycznych. Powsta� jednak problem trudny do przezwyci�enia. Strona polska nie chce, by mniejszo�� m�wi�a o sobie. Odpowiedni ludzie uwa�aj�, �e lepiej zrobi to polski zesp�, kt�ry b�dzie co tydzie� przedstawia� mniejszo�� niemieck� i wszelkiego rodzaju problemy zwi�zane ze wsp�yciem r�nych grup na Opolszczy�nie.

Hubert Beier, radny sejmiku wojew�dzkiego w Opolu napisa�: „...dodajmy, �e w ca�ej cywilizowanej Europie dost�p mniejszo�ci do medi�w elektronicznych jest spraw� oczywist� i nie jest w og�le przedmiotem dyskusji, bo m�wi� o swych sprawach w�asnym g�osem, we w�asnym j�zyku, jest naturalnym prawem cz�owieka.

Po d�ugich sporach, mniejszo�ci niemieckiej na �l�sku przyznano wi�c prawa do emitowania w�asnej 10-minutowej audycji co dwa tygodnie. W Opolu natomiast Danuta Berli�ska, doradca wojewody ds. mniejszo�ci, kwestionowa�a potrzeb� dopuszczenia TSKN do anteny, twierdz�c, �e aspiracje do m�wienia swoim g�osem »mo�na interpretowa� jak brak woli wsp�pracy i budownictwa szacunku oraz porozumienia Polak�w i Niemc�w«. Wed�ug doradcy wojewody, przywr�cenie mniejszo�ci prawa do emitowania swojej audycji oznacza cofni�cie si� do etapu z pocz�tku lat 90”.

Na powy�sze odpowiedzia�a p. Berli�ska w prasie: „...trudno�ci w powrocie programu „Schlesien Journall” na anten� s� zwi�zane z odrzucaniem przeze mnie i innych cz�onk�w s�du konkursowego tzw. autoryzacji przez TSKN, jako jedynego, kt�ry ma prawo wypowiada� si� na temat mniejszo�ci niemieckiej i adresowa� do niej programy telewizyjne”.

Na co ju� wcze�nie odpowiedzia� wspomniany Beier: „Nale�a�oby najpierw odwo�a� k�amstwa napisane o �l�sku i powiedzie� prawd� o tym, jaki los zgotowano jego autochtonicznym mieszka�com. Nast�pnie nale�a�oby sobie u�wiadomi� oczywisty fakt, �e w dalszym ci�gu s� tu dwie grupy ludzi: „my” i „wy” - i pomy�le� o tym, jak u�o�y� stosunki mi�dzy nimi”.

Sytuacja jest na tyle dziwna, �e m�wi si� ch�tnie „o modelowym wsp�yciu dw�ch grup etnicznych”, a kiedy przyjrze� im si� bli�ej, to okazuje si�, �e przez ostatnie 50 lat nie nast�pi�o �adne wi�ksze zbli�enie. Niech faktem tego b�dzie to, i� jedynie 7% os�b z obydwu grup �eni si� ze sob�. Zbyt ma�o.

R�w jaki zosta� zaraz po wojnie wykopany, jest daleki od zasypania. Gdzieniegdzie tylko wsypano kilka �opat piasku, ale to nie �wiadczy, �e wsp�ycie obydwu grup jest dobre.

Z mojego w�asnego do�wiadczenia mog� poda� przyk�ady. Kt�rego� dnia b�d�c w Gogolinie zapyta�em na ulicy m�ode ma��e�stwo z dzieckiem, nie przedstawiaj�c si� i m�wi�c literackim j�zykiem polskim, gdzie mieszka, tu wymieni�em nazwisko o niemieckim brzmieniu, to dowiedzia�em si� co oni o mnie i o tym panu “szwabie” my�l�. Natomiast w Ko�lu, na rynku us�ysza�em jak dwie mi�e panie w �rednim wieku wyja�nia�y sobie, i� “do �l�zaka nie posz�abym na zakupy, wol� p�j�� do supersamu lub swojego”. W Bytomiu na rynku kobieta powiedzia�a do stoj�cego obok niej m�czyzny: “Tych �l�zak�w jest coraz wi�cej. Wsz�dzie ich spotkasz”. Na to on: “Nie zgadzam si� z tob�. Ich nie jest wi�cej. Tak si� Tobie tylko zdaje, poniewa� oni przestali si� dekowa�. Nagle nie wstydz� si� tego ich �argonu”.

Pani dr Danuta Berli�ska, socjolog, powiedzia�a w wywiadzie na temat powojennego szykanowania miejscowych: “..z kontakt�w z zag��biakami, kt�rzy przychodzili tutaj jako przedstawiciele w�adzy, �l�zacy wynie�li poczucie krzywdy. Wyst�powa�o wiele przyk�ad�w szykanowania i dyskryminacji, o kt�rych �l�zacy pami�taj� i przekazuj� to nast�pnym pokoleniom....Jeden z respondent�w powiedzia� mi tak: »...a to jestem niemiecki �l�zak, bo Polakiem to bym nie chcia� by�«. Czyli je�li ju� gdzie� ma nale�e�, to opowiada si� za niemieckim �l�skiem. Wa�niejsza jest jednak druga cz�� tej wypowiedzi, �e nie chcia�by by� Polakiem, a to dlatego, �e polsko�� kojarzy si� �l�zakom po 45 latach z szeregiem negatywnych do�wiadcze�. Jednym z g��wnych jest to, �e nie mogli oni i nie mog� nadal realizowa� wielu w�asnych wzor�w kulturowych... Poza tym mocno odczuwaj� oni obni�enie jako�ci �ycia w por�wnaniu do czas�w niemieckich”.

Dotychczas to odk�amanie pozosta�o w sferze marze�. Ukazuj� si� wprawdzie ksi��ki naukowe na ten temat, o czym w odpowiedzi niemieckiej mniejszo�ci napisa�a p. Berli�ska, ale le�� one na p�kach i obrastaj� w kurz. Napisane przez naukowc�w s� zbyt trudne dla zwyk�ego czytelnika, a prasa taka jak „Gazeta Opolska” czy „Nowa Trybuna Opolska” nie ma ochoty pisa� o tym. W�a�nie wielonak�adowe gazety codzienne mog�yby pom�c w zlikwidowaniu tych ci�g�ych uprzedze�. Sporo os�b, �l�zak�w, nie czyta ich, gdy� uwa�a, �e pisze si� w nich wy��cznie o Polakach i sprawach polskich, mimo �e na Opolszczy�nie 30% mieszka�c�w to �l�zacy. A wi�c wcale nie taka ma�a ilo��, o kt�rej w zasadzie powsta�a zmowa milczenia. Wprawdzie od czasu do czasu ukazuje si� jaki� artyku� na ten temat, ale prasa nie zamierza wkroczy� w trudny proces jednoczenia tych grup.

Kiedy� musi to nast�pi�, bo przecie� grupy te b�d� �y�y z sob� dalsze 50, 100 czy 300 lat, chyba �e reszta �l�zak�w wyjedzie do Niemiec. B�dziemy w�wczas mieli nazw� �l�sk, jak Dolny �l�sk, ale bez �l�zak�w.

Ma�ym przyk�adem jak post�puje prasa niech b�dzie mi�dzynarodowe seminarium student�w z Austrii, Niemiec i �l�zak�w z okolicy G�ry �w. Anny we wrze�niu tego roku w tamtejszym Pilgerheimie (artyku� na ten temat jest w dzisiejszym wydaniu Echo Sl�ska), gdzie omawiano polityczny rozw�j mniejszo�ci niemieckiej na Opolszczy�nie, o kt�rym polska prasa nie napisa�a nawet kilku linijek. Mo�emy za to w NTO przeczyta� na temat spotkania kombatant�w z ostatniej wojny z Polski i �ytomierza (Ukraina) w Opolu.

Nie neguj�, �e o takim spotkaniu nale�y napisa�, ale czy to mi�dzynarodowe spotkanie na G�rze �w. Anny ma mniejsz� wag�? W ten spos�b okazuje si� jakie jest zainteresowanie regionem i komu chce si� go przedstawi�.

Prasa jest w r�kach polskich dziennikarzy i dlatego te� b�dziemy nadal w niej czytali tylko o sprawach polskich. �l�sk z ostanie wepchni�ty na margines i b�dzie ziemi� stoj�c� od�ogiem.

Ewald Stefan Pollok


« zur�ck zur Rubrik Aktuell

 



[ AKTUELL ]  [ POLITIK ]  [ EKO-NOMIA ]  [ HISTORIA ]  [ Z ARCHIWUM ]  [ KULTUR ]  [ PUBLIKACJE ]  [ MINIATURY ]  [ VITA ]  [ HUMOR ]
[ REAKCJE ]  [ DEBATA ]  [ Z FORUM ]  [ INFORMACJE ]  [ OFERTY ]