Click here to send us your inquires or call (852) 36130518

[ECHO �LONSKA]  [�LONSKE FORUM]  [�LONSK]  [RUCH AUTONOMII �L�SKA]

« IMPRESSUM

KONTAKT

post@EchoSlonska.com

2 - 12/2001

ECHO �LONSKA

« nazot do rubriki Debata


Odpowed� na propozycj� Piotra Kalinowskiego

Wybaczcie, �e napisz� po polsku, ale chc� unikn�� niejednoznaczno�ci przy opisywaniu r�nic w wymowie i pisowni. Generalnie jest to najlepsza z (niewielu) propozycji, jakie znam.

No to po kolei:

1. Rozumiem, �e rezygnujemy z zapisu labilizowania samog�oski "o" na pocz�tku wyrazu, tj. piszemy ojc�w a nie �ojc�w i od downych �as�w a nie �od downych �as�w. Ale tu zauwa�y�em w tek�cie pewn� niekonsekwencj�, bo znalaz�em s�owa �osto� i �ostaw�. Przypuszczam, �e to pomy�ka.

2. Wydawa�o mi si�, �e wszystkie "h" zapisujemy podobnie jak w polskim, u�ywaj�c dwuznaku "ch". Pewn� moj� w�tpliwo�� wzbudzi�o s�owo handel pisane przez "samo h", kt�re znalaz�em w tek�cie. My�la�em, �e to te� jest pomy�ka (nawyk ortograficzny z polskiego), ale dzisiaj dotar�a do mnie Pana odpowied� na list Antka i jestem troch� skonsternowany. Ja nie s�ysz� r�nicy mi�dzy "ch" i "h" ani w polskim, ani w �l�skim. Je�li nasza �l�ska pisownia nie b�dzie powtarza� w tej sprawie polskiej, b�dzie mi trudno si� tego nauczy�. Bardzo prosz� o par� s��w uzasadnienia, dlaczego maj� by� dwa sposoby zapisu "h".

3. Zauwa�y�em zapisywanie g�oski "�" (albo "rz") na dwa sposoby. Raz u�ywany jest polski znak "�" a raz znak "� ". Mam tu podobny problem jak z "h" i "ch". Niestety ani w polskim, ani w �l�skim nie s�ysz� r�nicy mi�dzy "�" a "rz". Ja proponowa�em nowy znak na "�" i "rz" bo chcia�em oba je zast�pi� jednym znakiem i chcia�em, �eby on by� r�ny od polskich znak�w, �eby si� nam nie myli�o. Z kolei pomy�la�o mi si�, �e skoro "�" i "rz" b�dziemy zapisywa� jako np. "� ", to dobrze by�oby podobnie zrobi� z "sz" i "cz", �eby ca�o�� by�a sp�jna. St�d pomys� "czeskich" znak�w. Je�li mamy powtarza� polski nawyk ortograficzny i tam, gdzie w polskim jest "rz" pisa� "� " to mo�e pozostawmy po prostu "rz", tak jak pozostawili�my "ch". Te par� s��w typu "zmarzni�ty" nie powinno stanowi� wielkiego problemu (chyba ka�dy j�zyk ma co� takiego). Je�li z kolei pozostawimy "h", "ch", "�" i "rz", to mo�e w og�le dostosujmy si� do polskiego "nawyku ortograficznego", do kt�rego wszyscy jeste�my przyzwyczajeni. Wtedy wystarczy nam dostosowa� si� do pisowni zastosowanej przez Bo�en� Cz�stk�-Szymon, Jerzego Ludwiga i Helen� Synowiec w "Ma�ym s�owniku gwary G�rnego �l�ska". Je�li natomiast uzasadnienie jest inne i g��bsze (a tak przypuszczam) to tak�e i w tej sprawie prosi�bym o par� s��w wyja�nienia. Mo�e tym uzasadnieniem jest to, �e podobno na po�udniu �l�ska (w Cieszy�skim) rozr�nia si� w wymowie "�" i "rz".

4. Zauwa�y�em jeden znak "� " zast�puj�cy polskie "dz", "d�" i "d�". Wydaje mi si�, �e jest tu pewna niekonsekwencja. Skoro rozr�niamy np. "s", "�" i "�", to mo�e warto by�oby te� rozr�ni� "dz", "d�" i "d�". Wyra�nie s�ysz� r�nic� mi�dzy "d�" a "dz" w np. s�owach �w�nk (d�wi�k) i wi�a (widz�). Znalaz�em �l�skie s�owo zawieraj�ce "d�". U moich dziadk�w na Paku�ach (pod Wo�nikami) na �rebaka m�wi�o si� "zd��bek". Ale mo�e si� myl�, mo�e powinno by� zd��bek. Jest te� s�owo "zd�ad�o" (lustro), kt�re by� mo�e powinno si� pisa� zd�ad�o. Ale czy zapisywanie interesuj�cej nas g�oski jako "d�" nie jest powtarzaniem polskiego "d�"? Poniewa� nie mog�em si� zorientowa� w tym przypadku co do regu� ortograficznych, s��w z literk� "� " nie zaznacza�em na czerwono.

5. Nie wydaje mi si�, �eby koniecznie trzeba by�o znajdowa� zastosowanie dla literek "x" i "v". Mam wra�enie, �e jest to zrobione nieco "na si��". Wola�bym s�owo tekst pisa� tekst a nie text, tak samo wola�bym pisa� k��n�ka zamiast x�n�ka. Tu wprawdzie wiadomo, jak to przeczyta�, ale gdy us�yszymy "ks" to nie b�dziemy wiedzieli, jak to zapisa�. Czy pisa� np. x�n�e, czy k��n�e. Skoro mamy literki "k" i "s", po co sobie komplikowa� �ycie. W moich uwagach chcia�em zwr�ci� uwag� na ewentualn� mo�liwo�� "zatrudnienia" np. literki "x" do robienia dwuznak�w.

6. Podsumowuj�c, mamy nast�puj�ce sp�g�oski:
b
c, �, �
d, �
f
g
h, ch
j
k
l, �
m
n, �
p
r, �
s, �, �
t
w
x
z, �, �

7. A teraz samog�oski. Domy�lam si�, �e literki z daszkami "�", "�", "�" s�u�� do zmi�kczania poprzedzaj�cych je liter. Ich polskimi odpowiednikami by�yby dwuznaki "ia", "ie" i "io". Dodatkowo podobn� funkcj� pe�ni literka "�", kt�ra odpowiada�aby polskiej kombinacji "iy", gdyby taka istnia�a w polszczy�nie. Widz� tu taki problem, �e jak mi si� wydaje ka�da samog�oska, pr�cz "i", mo�e mie� swojego "zmi�kczaj�cego" odpowiednika. Brakuje wi�c nam dw�ch znak�w, na zmi�kczaj�ce "u" (np. biuro) i zmi�kczaj�ce "�" (np. p�iwi�nzany). W odpowiedzi, kt�r� napisa� Pan Antkowi zauwa�y�em, �e (by� mo�e pod�wiadomie) rozwi�zuje Pan ten problem zmi�kczaj�c sp�g�osk� literk� "j" - w zdaniu ... ko�dymu �e trefj�m.
Zwyk�a samog�oska Samog�oska zmi�kczaj�ca
a ......................... �
e ......................... �
i ......................... nie ma
o ......................... �
� ......................... ???
u ......................... ???
y ......................... �

Poniewa� do tej pory zd��y�em naliczy� ju� 14 literek ze znakami diakrytycznymi, zaczynam si� ba�, czy nie przesadzimy z tymi daszkami i kreseczkami. Bo jest tego ju� troch� du�o. Nie wiem, ile znak�w maj� Czesi albo S�owacy i jak sobie z tym radz�. Mo�e jednak lepiej by�oby pozostawi� zmi�kczanie sp�g�osek tak, jak ono jest zrobione w polskim i do czego jeste�my przyzwyczajeni, tj. przez dodanie literki "i". "i" jest pod tym wzgl�dem do�� wyj�tkow� samog�osk�, bo nie potrzebuje mie� swojego zmi�kczaj�cego odpowiednika. O ile si� orientuj� p. Ewald Bienia proponowa� zapisywanie zmi�kczania samog�osek przez dodanie literki "j", np. kjery (kt�ry). Tak te� p. Majkowski zrobi� sto lat temu w kaszubskim.

8. Dlaczego zmi�kczaj�ce "y" zapisujemy jako "�" a nie "y" ? Podobno przemawiaj� za tym wzgl�dy historyczne. Wiem, �e dawniej w polskim by�o tzw. "ciemne e", kt�re by�o zapisywane jako "�" i wymawiane jak d�wi�k po�redni mi�dzy "e" i "i". Ale to jest s�abe uzasadnienie, bo nie mo�emy si� odwo�ywa� do ca�ej s�owia�skiej historii. Poza tym, o ile si� zorientowa�em (mo�e proponuje Pan inaczej a ja nie zrozumia�em), "�" stosujemy tylko tam, gdzie wymawiamy mi�kko "iy" np. w�m, dop�ro. Tam, gdzie wymawiamy twardo, piszemy po prostu "y", np. tyj (tej), ty�. Po mojemu jest tu chyba pewna niekonsekwencja, bo w s�owach "tej" i "te�" tak�e, o ile si� orientuj�, wyst�powa�o ciemne "e".
Pisa� Pan, �e s� jakie� stare teksty po �l�sku, w kt�rych wyst�puje ta literka. To by�by bardzo powa�ny argument za jej przyj�ciem, bo dawa�oby naszemu j�zykowi pewne umocowanie w tradycji, a to jest bardzo wa�ne. Trzeba by tylko sprawdzi�, czy w s�owach, w kt�rych ja chc� pisa� "y" nie by�o wtedy "�". Bo wtedy albo nie byliby�my zgodni z tradycj�, albo z wymow�. Ja nie rozr�niam "y" w �l�skich s�owach chyba (po polsku jest tak samo) i chlyb (po polsku jest chleb). Nie stosowaliby�my si� wi�c do tej tradycji konsekwentnie a tylko nawi�zaliby�my so niej.

9. Mo�e zamiast "�" na oznaczenie tzw. "o" pochylonego zastosowaliby�my literk� "�", co jest uzasadnione historycznie w podobny spos�b, jak "�", a poza tym przyj�o si� ju� jako swego rodzaju standard stosowany przez wielu ludzi pisz�cych po �l�sku (np. w "Ma�ym s�owniku gwary G�rnego �l�ska"). Ale upodobnienie do polskiej pisowni mo�e by� zar�wno argumentem za jak i przeciw.

10. W uproszczonej pisowni internetowej (je�eli w og�le mamy zamiar j� stosowa�) proponuj� stosowa� znak daszka "^" zamiast cudzys�owia, np. �kryfn�n� = s^kryfno'nc', i apostrof do zapisu "�". Cudzys��w przydaje si� do innych rzeczy. Ale ta pisownia z apostrofami �le mi si� czyta, bo, tak jak ju� pisa�em, apostrof, albo inny daszek, powoduje powstanie jakiego� rodzaju przerwy w s�owie, o rozmiarach podobnych do zwyk�ej spacji. Z tego powodu pewnego wysi�ku wymaga wydzielenie poszczeg�lnych s��w w ci�gu znak�w nast�puj�cych po sobie ciurkiem.

11. Chcia�bym zwr�ci� uwag� na pewien efekt psychologiczny. Moim zdaniem dodanie paru daszk�w i znak�w, jakich nie ma w polskim, powoduje, �e nasza mowa zaczyna si� wydawa� znacz�co r�na od polskiego i w jaki� spos�b budzi to respekt. Je�eli stosujemy zapis wzi�ty z polskiego, to ka�demu Polakowi wydaje si�, �e nasza mowa jest tylko gwar�, bo �atwo mo�e przeczyta�, co jest napisane. Por�wnajmy zapis kaszubski Kr�lew� Kasz�b wit� (znalaz�em w internecu) z zapisem bez daszk�w Kr�lewo Kaszeb wito. Wydaje mi si�, �e kaszubski nie jest a� tak bardzo r�ny od polskiego, jak si� wydaje po pierwszym obejrzeniu kaszubskiego tekstu naje�onego "�" i "�". O ile si� orientuj� niekt�re daszki w kaszubskim s�u�� tylko do tego, �eby odr�ni� od siebie dwa s�owa wymawiane identycznie, ale znacz�ce co innego. Np. j� (po polsku zaimek ja) i jo (po polsku potwierdzenie tak) podobno s� wymawiane tak samo.

Przepisz� teraz to, co znalaz�em na temat kaszubskiej ortografii zastosowanej przed oko�o stu laty przez p. Majkowskiego, autora ksi��ki "��c� i przigod� Remusa", kt�r� pos�a�em Tdzikowi jaki� czas temu. Wyda�o mi si� to ciekawe:

"Dla tej kaszubszczyzny Majkowski stworzy� tak�e oryginaln� pisowni�. W stosunku do pisowni polskiej r�ni si� ona przede wszystkim tym, �e g�oska "w" spe�nia tu tylko funkcj� przydechu w samog�oskowym nag�osie wyraz�w (w=� lub u, np. wokno = �okno), za� polskie "w" zosta�o zast�pione przez "v". (np. vrzos = wrzos). Poza tym Majkowski wyeliminowa� polsk� g�osk� "y" i zast�pi� j� g�osk� "i" (riba = ryba). Funkcj� mi�kcz�c� spe�nia "j" (np. njebo = niebo, bja�i = bia�y), przy czym "gj" czyta si� jak "d�" (np. gjin�c = d�in�c), a "kj" - jak "�" (np. kjede = ciede, gjibkij = dzibci). Znako diakrytyczne (�, �, �) nie oznaczaj� sposobu wymowy, lecz formy gramatycze, poza tym maj� zastosowanie celem uniki�cia dwuznaczno�ci niekt�rych wyraz�w (np. j� = ja, jo = tak; wur�cz�c = ugo�ci�, wurocz�c = oczarowa�; v�szed� = wyszed�, veszed� = wszed�; zj�dz = zjedz, zjedz = zje�d�aj). Na miejscu "�" wyst�puje w polskim "a". G�oska "�" w takich formach jak: szed�, rzek�, jest niema, czyta si� wi�c: szed, rzek. D�wi�k "�" czyta si� w kaszubskim jak "a�" lub "en" w francuskim wyrazie: enfin. G�oski "m." i "n" nadaj� poprzedzaj�cej samog�osce brzmienie nosowe (np. nom = n�m, vamps = v�mps). Akcent nie zosta� w pisowni uwzgl�dniony. W czytaniu mo�na pos�ugiwa� si� i akcentem po�udniowej kaszubszczyzny, gdzie on pada na zg�osce najdalszej od ko�ca, i akcentem ruchomym p�nocnej kaszubszczyzny."

Prosz� nie traktowa� moich uwag jako powa�nej krytyki. Nie znam si� na rzeczy i czym d�u�ej si� nad tym zastanawiam, tym bardziej sobie to u�wiadamiam. Skorzysta�em po prostu z zaproszenia do "popastwienia" si� nad tym tekstem i dziel� si� z Panem tym, co mi przy tym przysz�o do g�owy. Og�lnie Pana propozycja podoba mi si� najbardziej ze wszystkich, jakie do tej pory widzia�em.
Na koniec, zanim zapomn�, chcia�bym zaproponowa� pewne rozr�nienie w pisowni s��w wymawianych tak samo, a znacz�cych co innego. Np. s�owo wymawiane d�wi�cznie bez albo bezd�wi�cznie bes (zale�nie od nast�pnej g�oski ???) mo�e odpowiada� i polskiemu bez i przez. Poniewa� uwa�am, �e lepiej jest mie� wi�cej s��w ni� mniej, proponuj� s��wko odpowiadaj�ce polskiemu bez zapisywa� tak samo, jak po polsku, czyli bez (np. bez auta, bez pi�yn�y, bezrobotny), a s��wko odpowiadaj�ce polskiemu przez zapisywa� jako bes (np. bes ta na�a b�da �y w�my, co dalij, albo ta k��n�ka by�a napisano bes Mick�wi�a, ale te� besto i besto�). Podobnie w niemieckim co innego znacz� s�owa das (rodzajnik) i da� (po polsku �e) a wymawiane s� chyba tak samo. Alternatywnie mogliby�my zapo�yczy� s��wko polskie przez. Je�li oba s��wka pisane s� tak samo, to co chwil� mam problemy ze zrozumieniem zda� w stronie biernej np. to by�o napisane bez (przez) Antka, czy to by�o napisane bez (bez) Antka.
Podobnie przyda�oby si� rozr�nienie przyimk�w do i dla, kt�re po �l�sku cz�sto s� wymawiane tak samo, jako do. W "Ma�ym s�owniku gwary G�rnego �l�ska" autorzy podaj�, �e polski przyimek do mo�e by� po �l�sku wymawiany na trzy sposoby: jako do, lo albo dlo. Proponuj� przyj�cie trzeciej formy dlo i wyra�ne odr�nienie jej od do, np. ge�ynk dlo Antka, ale Antek i�� do d�m. Lepiej mie� r�ne s��wka do oznaczania r�nych rzeczy.

J�zek Kulisz




« zur�ck zur Rubrik Debata

[ AKTUELL ]  [ POLITIK ]  [ EKO-NOMIA ]  [ HISTORIA ]  [ Z ARCHIWUM ]  [ KULTUR ]  [ PUBLIKACJE ]  [ MINIATURY ]  [ VITA ]  [ HUMOR ]
[ REAKCJE ]  [ DEBATA ]  [ Z FORUM ]  [ INFORMACJE ]  [ OFERTY ]  [ INDEX ]  [ FORMAT-A4 ]  [ ARCHIV-2001 ]  [ SUCHEN ]