Click here to send us your inquires or call (852) 36130518

[ECHO �LONSKA]  [FORUM]  [SERVIS]  [�LONSK]  [RUCH AUTONOMII �L�SKA]

« IMPRESSUM

KONTAKT

post@EchoSlonska.com

5_04/2002

ECHO �LONSKA

« nazot do rubriki Aktuell


„Jak mo�na pom�c G�rnemu Sl�skowi?”

„Wie kann man Oberschlesien helfen?“

- krainie kontrast�w i sprzeczno�ci, bez ferajn e.V., w partnerstwie z NRW?
- Das Land der Gegens�tze, mit Widerspruchsgeist, ohne Vereine und mit NRW-Partnerschaft!

Jak pom�c Sl�skowi? - „dem Land aus Gottes Hand” - „krainy z Bo�ej r�ki” - jak si� to J.W. Goethe wyrazi� - nie doceniony przez ostatni prawie wiek, bo w niepewno�ci nie znano i nie przewidywano dalszych los�w Sl�ska. Dzi� jest inaczej.

Te� nazywanym - „das Land unter dem Kreuz“ - kraina pod krzy�em - stale stwarzaj�ca problemy, chocia� gdy w�a�ciwie traktowana, mo�e stanowi� co� nadzwyczajnego. Raz wychwalana, raz poni�ana - gdzie le�y prawda? - Chc�c pom�c, trzeba doprowadzi� by mieszka�cy Sl�ska znali i zainteresowali si� miejscem, gdzie pracuj�, mieszkaj� i �yj�.

Ukrywa si� generalnie, �e Sl�sk nale�a� do najpr�niejszych region�w Europy.Kraina o najcz�strzych zmianach w wzlotach i upadkach, z kt�rych zawsze wynosili jej mieszka�cy na w�asnej sk�rze prze�y� - swoje pozytywne do�wiadczenia. Przy upadkach nast�pna generacja zn�w dochodzi�a do wi�kszych wzlot�w. Owocem tych wzlot�w jest najwi�ksza liczba laure-at�w Nagrody Nobla - w por�wnaniu do podobnych krain.

Kraina gdzie rz�dzi�a najwi�ksza gama r�norodno�ci pa�stwowych w �wiecie: kolejno -Czesi, Polacy, Austracy habsburscy, W�grzy, Prusacy, Niemcy i zn�w Polacy - przez co te� stali si� najbardziej europejscy! Dlatego te� Sl�sk nale�y rozpatrywa� w duchu jego bogatej historii w trilateralnej zasadzie - trzech kultur bo trzech narod�w i trzech j�zyk�w.

Ale to te� kraina w paszczy zawsze trzech najwi�kszych mocarstw, o kt�r� si� bili, lub dzielili jako nagrodami. Dla nich to najcz�ciej gin�li, ale i najcz�ciej dochodzili do s�awy. Kraina, gdzie wojny nawiedza�y j� najcz�ciej i trwa�y najd�u�ej w �wiecie - ale nigdy bezpo�rednio za przyczyn� samych Sl�zak�w - a raczej tych, kt�rzy chcieli mie� ze Sl�ska osobiste korzy�ci.W mojej nowej miejscowo�ci zamieszkania, czyli w mojej ma�ej ojczy�nie, bo tu „walcz� i politykuj�” w Monheim napisano w Izbie Pami�ci, �e Wojna z Napoleonem w 1805 w Nadrenii zak��ci�a 450-o letni spok�j na tej ziemi! A by� to prawie jakby przemarsz Napoleona i powitanie go przy Bramie Ratingen w Duesseldorfie. Co powie Sl�sk w swojej historii wojen na ten temat?

Kraina najcz�ciej wykorzystywana, grabiona, pl�drowana, kraina manipulowana poli-tycznie, kulturalnie o cz�stych zmianach j�zyka obowi�zuj�cego - w wojnie s�owa i ducha identyfikacji - z wieloma negatywnymi nast�pstwami. Kraina najcz�strzych tolerancji, tzw �l�skich, dla potrzeb cz�sto panuj�cych w ich manipulacjach dla korzy�ci.

Tuszuje si� pozytywne realia historycznej przemiany gospodarczej i kulturalno-spo�ecznych mieszka�c�w w trilateralnej zasadzie. W zasadzie „czyja w�adza tego religia” robi� to Sl�sk za spraw� w�adc�w u siebie najcz�ciej.

W wojnach te� cz�sto jak jego Panowie raz przeciw nowemu wrogowi, i zaraz potem razem z tym „wrogiem” jako nowym panem, ich w�adc�. Jako mi�so armatnie na wszyskich frontach - oddawali �ycie za innych. Takimi metodami nauczyli Sl�zaka, �eby prze�y�!

Tak przetrwa� od VIII wieku do dzi�, 12 ca�ych wiek�w. Dzi� przez to zawsze skromny, szukaj�cy swej domowiny ale i wystraszony, bez zaanga�owania politycznego i spo�ecznego, skryty jako m�dra reakcja na wielowiekowe go traktowanie.

Bo kto stoi za prostym Sl�zakiem - nikt! W Polsce, Niemczech kluczowe pozycje kulturalno-spo�eczne obj�te s� przez nie Sl�zak�w, nasy�anych odg�rnie. Czyli bez reprezentowania Sl�zaka, a zarazem t�pionego w jego twardym akcencie i gwarze. Rozkradanego i to jak, do dzi� w jego domowinie �l�skiej, kt�rej zosta� wierny i w niej pozosta�. M�ody G�rno�l�zak zaniedbany od kolebki, gdy rodzice w pocie czo�a tylko pracowali, nie maj�c czasu na rodzin�. Zaleg�o�ci w nauce nadrabiali p�-niej, z w�asnych do�wiadcze� bior�c przyk�ad, staj�c si� Sl�zakiem ze swioch w�asnych prze�y�, ale zn�w pokrzywdzony. Tematy urabiania Sl�zaka i jego eksploatacja s� tematami wstydliwymi i przemilczane. Obecni dziennikarze, publicy�ci podaj� co wprawdzie prawd�. Ale go�ymi faktami, datami nie docieraj� do w�a�ciwej �wiadomo�ci Sl�zaka wg. jego nauczonej obronnej motywacji. Jak pom�c w podniesieniu ducha upad�ej godno�ci Sl�zaka? Jak podnie�� go na duchu, gdy wok� niego tyle jest przeciwno�ci.

Now� wi�kszo�ci� na Sl�sku od 1945, a na G�rnym Sl�sku ju� od 1926 roku, s� Polacy ze wschodniej cz�ci Polski. Sl�zacy czy to polscy czy niemieccy stali si� w sumie mniejszo�ci�. Od tego te� czasu zapanowa�y raczej bardziej wp�ywy Polski Wschodniej, ni� rdzennych Sl�zak�w - w ka�dej mo�liwej dziedzinie rozwoju tej krainy, a szczeg�lnie w zarz�dzaniu. W por�wnaniu do zachodnich miast, nigdzie takie problemy nie zaistnialy, Zach�d nie ma takiego do�wiadczenia. Na Sl�sku w upadku jednej kultury rodzi�a sie druga, jako wzlot. Nap�yw innych na Sl�sk podzieli� mo�na na cztery grupy.

Zaczynaj�c od drugiej - w latach XIX wieku, ogromnego rozwoju gospodarki - przybyli Niemcy jako inwestorzy i specjali�ci do tych firm, a Polacy jako si�a robocza z trudnych ich warunk�w bytowania by na Sl�sku znale�li prac�, chleb i „now� ma�� ojczyzn�”.

Trzecia grupa to Polacy po 1922 i po 1945 po wyp�dzeniu Sl�zak�w (m�wi�cych tylko po niemiecku), - przybysze z Polski Wschodniej jako repatrianci. Czwart� s� Polacy z ca�ej Polski za czas�w prozachodniej gospodarki „Gierkowej” - te� za prac� i mieszkaniem.

Pierwsza, to trzonowa grupa przybyszy od VIII wieku, 990 roku, a� po rok 1770. By�y to sta�e nap�ywy kolejno Czech�w, Polak�w, Niemc�w. Przy czym stale m�wi si� tylko o przyby�ych Niemcach, bo oni tworzyli trzon rozwoju gospodarczego, kulturalnego i spo-�ecznego Sl�ska. Przez to, �e Niemcy bli�ej kultury Rzymskiej i sami w tym g��wni tego przymierza, o wiele wcze�niej byli rozwini�ci od przyby�ych tu Polak�w. M�drzy ci Polacy szybko dostosowali si� do kultury niemieckich przybyszy, staj�c si� i w ich j�zyku nie do od-r�nienia. O Polakach si� nie m�wi�o, bo z regu�y stali si� Niemcami, tak jak dzi� robi ich druga generacja. Jak podobnie w XVI wiecznym by�o te� w Krakowie, mie�cie o wi�kszo�ci niemieckiej z ich ko�cio�em Mariackim i ich Veit Stoss jako Witem Stwoszem na czele.

W zwi�zku z tym, �e kultura przybyszy niemieckich by�a wy�sza, t� przyj�to jako do-minuj�c�! St�d pozosta�o�ci - m�wi�ce kamienie: zamki, pa�ace, klasztory, ko�cio�y, ko� -ci�ki fabryki, budynki pocztowe, szpitalne, s�dy czy kamienice to dowody oczywisty. To pokazuje si� turystom z Ameryki czy Japoni gdy przybywaj� na Sl�sk - teraz jako polskie. Ale tu m�wi�c tylko o jednej kulturze, polskiej by�oby zak�amaniem, niestety tak si� robi, omijaj�c trilateraln� zasad� na Sl�sku. Dzie�a sztuki przetrwa�y do dzi�, s� dowodem tej zasady, bo dominowa�a kultura niemiecka, za� Polacy si� dostosowywali i o nich nic si� nie m�wi, bo te� po sobie prawie ma�o pozostawili. Dlaczego ma to by� temat wstydliwy, gdy tak by�o w ca�ej Europe, kultura przychodzi�a od Rzymu, a Polacy byli od niej troch� dalej oddaleni. Uczy� w�a�ciwej �wiadomo�ci, „mi�o�ci do ojczyzny”, bez idealizowania, i szukania idoli przemawiaj�cych tylko za Polsko�ci� - oto g��wna wada ca�ego Systemu. Dlaczego g�o�no si� nie powie, �e na Sl�sku przybywaj�cy Polacy przez 600 lat przyjmowali w tolerancji now� ich identyfikacj�, stoj�c za czym� wy�szym! Oni robili to tak samo jak dzi� robi to wielu Polak�w przyby�ych do Niemiec. Ucz� si� j�zyka, zarabiaj� na chleb z dobrym wynagrodzeniem , buduj� domy i maj� wiele mo�liwo�ci, jakich nie mieli w Polsce.Tak samo robi� jak Polacy przychodzili 600 lat na Sl�sk. Obecnie ta wi�kszo�� na Sl�sku nie jest dostatecznie duchowo zwi�zana ze Sl�skiem, tak jak Polacy teraz w Niemczech - dom, j�zyk bo porozumie� si� trzeba w pracy, a poza tym w domu - kultura polska. A na Sl�sku - ta nowa wi�kszo�� - oni maj� decydowa� o dalszych losach Sl�ska, Polski. Przez ich te� ma�e duchowe z�ycie sie ze Sl�skiem nie reprezentuj� dostatecznie Sl�ska z ich losem historycznym, a ich pobutki osobistego bogacenia si� na Sl�sku niestety bier� g�r�, jak Polak�w w Niemczech. Ale Polacy, m�oda generacja „Polonii” w Niemczech nie decyduj� o losach niemieckich, a na Sl�sku w�a�ciwie to oni decyduj�, gdy� s� u w�adzy, bo i oni g��wnie s� u w�adzy - bez zaanga�owania og�lnego! I jak maj� oni reprezentowa� Sl�sk w Polsce w przededniu wej�cia do Europy?

Znaj�c polsk� mentalno�� w aspekcie heroicznych walk o stracony w historii kraj , b�d� prze-wa�a�y dalej tendencje nacjonalistyczne Polak�w przy wej�ciu do Europy. Skrajnie Polacy b�d� wymuszali Europ� by Europa dostosowa�a si� do polskich warunk�w, ni� odwrotnie.

Nowa wolno�� i demokracja na r�nych szczeblach hierarchi spo�ecznej jest r�na.

Im wy�ej tym bardziej przytakuje si� Europie, ale i te� tym bardziej pozwala si� innym np. publicystom lub pisz�cym innym, pracowa� star� metod� - szczucia co niemieckie, co �l�skie, z trilateralnej zasady. Tak pozwalaj� wydawa� w Miko�owie polski dziwol�g wydawniczy: „Anio�a Sl�zaka” zamiast Angelus Silesiusa. I tym daje si� ordery. Paradoksem jest fakt, �e europejskie „ordery” z EU otrzymuj� te� ci, kt�rzy tymi starmi metodami dualizmu daj� ordery swoim wys�ugiwaczom. Dualizm prawdy, m�wienia jak pasuje mo�e zniszczy� wi�zi z Europ�. Ani Polonia, ani m�oda generacja „wyp�dzonych” nie dopuszczona jest do w�adzy, gdzie mieszkaj�, - rz�dz� ci, kt�rzy pchodz� z danego regionu. Albowiem kto zna przesz�o��, zna te� potrzeby regionu, ten kroczy w nim w przysz�o��!

Na przyk�adzie dzia�alno�ci Polak�w na Sl�sku, b�d� oni tak sam mo�e czyni� w Europie, reprezentuj�c swoje cele osobiste. Od razu nasuwa mi si� my�l - gdy m�j zak�ad hutniczy typuje mnie ze Sl�ska na Stypendium Rockefelera do USA, kto pojecha� w latach 70-ych, oczywi�cie „hutnik” z centrali, z Warszawy - na roczne wczasy do USA.

G��wne organizacje Sl�zak�w w Niemczech i w Polsce na Slasku za�lepione s� te� dzieleniem order�w mi�dzy sob�. Za�lepieni �yciem i problemami z lat 1922 i 1945 - dla jednych jako bohaterstwo, dla drugich jako pokrzywdzonych - wyp�dzonych. To za�lepia te� ca�okszta�t pracy na rzecz Sl�ska. Inicjatyw� dawno przej�li inni , nie Sl�zacy, nie zwi�-zani ze Sl�skiem - jak zawsze w historii Sl�ska si� dzia�o - inni decydowali. Sl�zak zosta� dalej jako si�a robocza, jak kiedy� mi�so armatnie. „U nich, za nich, nikt dla nich” nie zrobi! Zaktywizowanie Sl�zaka tego zastraszonego i zdesorientowanego, w jakim kierunka ma i��, dzia�a� - to cele stoj�ce przed nami wsp�lne i wsp�lnie musimy odpowiada� za przysz�o��. Zajmowanie si� tylko kultur� i politykowaniem w przes�ankach historycznych od 1922 jest g��wnym grzechem, przy ogromnym braku w Polsce instytucji doradczych i wykonawczych w zakresie gospodarowania i polepszenia stosunk�w w spo�ecze�stwie, w doradztwie nad trudnym zadaniem przej�ciowam do kapitalizmu i g��wnym przygotowania spo�ecze�stwa do Europy! Ich realizacja w tych kierunkach jest prawie zerowe, patrz�c na ogrom zagadnie� i pozostawiaj�c to tylko w�adzom miast, najcz�ciej tych przyby�ych, nie zw�zanych duchowo ze Sl�skiem, jakby to sobie �yczono.Albo zostawiaj�c te problemy tylko Warszawie, oddaj�c im scentralizowan� w�adz� i trac�c zarazem kontakt ze �wiatem. Ten kraj kontrast�w i sprze-czno�ci winnien si� inaczej organizowa�, tworz�c stowarzyszenia e.V. - w partnerstwach - z innymi - z sojusznikami a nie czeka� i patrze� jak inni stale za nich, a zarazem ich urabiaj�! Zbieranie „�l�skiej �mietany” by�o tylko przez „innych”, wytyka�y Zwi�zki Sl�zak�w - dzi� daj� oni te� innym sami - Sl�sk na tacy innym - w swoim za�lepieni w politykowaniu i jed-nostronnej kulturze.Wp�ywa� na �rodki przekazu, robi�c swoj� reklam� w pokazywaniu swo-ich cel�w, by mobilizowa� innych, w duchu prawdy i obrony swojego regionu i honoru. Eur-opa wymaga� b�dzie prawdy - wi�c chwalmy si� tr�jlateraln� zasad� - tylko tak zaskarbi� mo�na sobie Europejczyka - �e wog�le Polak zna histori�, bez dwulicowo�ci i nacjonalizmu. 

Peter Karl Sczepanek

Peter Karl Sczepanek 
Holzweg 40, 40789 Monheim am Rhein
Tel/Fax 02173-66742

Monheim/Rh, den 29.05.2001

sczepanek@gmx.de
www.Silesiana.gmxhome.de
w Rheinische Post:
www.rp-online.de
search: Sczepanek
Silesia-Info:
www.Slonsk.com
www.EchoSlonska.com

 

Deutsche Fassung:

Wie kann man Oberschlesien helfen?


 


« zur�ck zur Rubrik Aktuell

[ AKTUELL ]  [ POLITIK ]  [ HISTORIA ]  [ Z ARCHIWUM ]  [ KULTUR ]  [ PUBLIKACJE ]  [ MINIATURY ]  [ VITA ]
[ REAKCJE ]  [ DEBATA ]  [ Z FORUM ]  [ INFORMACJE ]  [ INDEX ]  [ FORMAT-A4 ]  [ ARCHIV-2002 ]  [ SUCHEN ]