Click here to send us your inquires or call (852) 36130518

[ECHO �LONSKA]  [FORUM]  [SERVIS]  [�LONSK]  [RUCH AUTONOMII �L�SKA]

« IMPRESSUM

KONTAKT

post@EchoSlonska.com

7_07/2002

ECHO �LONSKA

« nazot do rubriki Debata


Nasa go�dka

Nie nale�� do tych mych ziomk�w, kt�rzy uwa�aj�, i� nasa go�dka - to znaczy: po nasymu, a to je po �lonsku - jest odr�bnym j�zykiem; nie widz� tak�e potrzeby stwarzania odr�bnego j�zyka �l�skiego. U�ywaj�c polskiego j�zyka literackiego nazywam nasz� g�rno�l�sk� mow� rodzim� niekiedy dialektem a zazwyczaj gwar�; m�wi�c b�d� pisz�c po niemiecku u�ywam poj�cia Wasserpolnisch*, gdy� jest one jako jedyne - chocia� w coraz mniejszym stopniu - u�wiadomi� Niemcom spoza Sl�ska o jaki dialekt w�a�ciwie chodzi. Ka�de gaworzenie o oberschlesischer Dialekt**, wyp�ywaj�ce z faktu, i� Wasserpolnisch by�o faktycznie poprzez d�ugi czas okre�leniem tylko negatywnym, wzbudza w nich nadziej� us�yszenia j�zyka Gerharta Hauptmanna z jego „Tkaczy” b�d� „Hanusi”***. U�ywam wi�c okre�le� gwara oraz Wasserpolnisch, gdy� osobi�cie nie uwa�am poj�� tych za nasej go�dce uw�aczaj�cych, ale za j� precyzuj�ce.

Moja wy�ej zdefiniowana postawa nie pozostawia mnie bynajmniej oboj�tnym na to, co si� ze �l�skim dialektem dzieje. A dzieje si� �le.

Nasa go�dka przetrwa�a stulecia. Po roku 1945 zacz�to nam, kt�rzy�my j� w co najmniej setnym pokoleniu wyssali z mlekiem naszych matek, wmawia�, jak bardzo by�a ona przez Prusak�w - czyli Niemc�w - t�piona; inaczej: cego �ona to za Bismarcka wsystkygo nie wysto�a. Faktycznie jednak dobrali si� do niej dopiero Polacy po 1945 roku z tego prostego powodu, gdy� ni� si� pos�uguj�cy mogli poczuwa� si� Niemcami - co te� jest po dzi� dzie� fenomenem nader cz�stym, a w innych pismach przeze mnie opisanym.

Z powy�szego powodu, psiocz�c przy tym na Bismarcka, t�pili Polacy �l�sk� gwar�. Swi�t� t� batali� kontynuuje si� niestety tak�e po roku 1989, zmieniono tylko metod�. Pozornie dopuszczono w latach dziewi��dziesi�tych �l�skie gwary do �ask, zacz�to organizowa� konkursy, wydawa� teksty; r�wnocze�nie zacz�to be�kota� o „�l�skiej gwarze bez nalecia�o�ci“. A jako �e �l�skiej gwary bez nalecia�o�ci nie ma - tak�e w Teksasie nie - tworzy j� si�. W „Radiu Opole“, w „dzie�ach“ �l�skich „Polak�w z krwi i ko�ci“, w przyczynkach na konkursy gwarowe w Katowicach i �ubnianach.

Ostatnio mia�em okazj� w regionalnym czasopi�mie „Beczka“ - kt�re jako takie nale�y do tych niewielu rzeczy na �wiecie, zmiatuj�cych ich jako�ci� kapelusz z mojej g�owy - przeczytania dwu takich „dzie�“, powsta�ych pod patronatem widocznie bardzo „patriotycznie“ nastawionych pa� magister. Prace by�y napisane niczym innym, jak ze�l�szczonym j�zykiem og�lnopolskim.

Argument: „W ostatnich dziesi�cioleciach polski j�zyk literacki wypar� germanizmy z gwary �l�skiej“, w obliczu czego szukam dziury w ca�ym, nie �apie, gdy� ja nie dziury, jeno bogactwa szukam, a sprawa ma si� do siebie tak:

Jak ju� powy�ej stwierdzi�em, gwara �l�ska przetrwa�a stulecia. Zachowanie jej w tej formie, w jakiej przetrwa�a, jest bogactwem; powolne jej „rozpuszczanie“ w j�zyku og�lnopolskim - strat�. Strat� dla: Sl�zak�w, Polak�w, Polski, kultury europejskiej, kultury �wiatowej. To tak, jak gdyby przeprowadzano operacje plastyczne �cz polskich Tatar�w, poniewa� nie maj� one zarysu s�owia�skiego. A takich poczyna� nie mo�na zby� cytatem z Schopenhauera „Dure� na zawsze pozostanie durniem, ba�wan ba�wanem, cho�by go w raju otacza�y hurysy“, bo nie o g�upot� tu chodzi, ale o premedytacj�.

Wbrew powy�szemu - jako �e zbyt dobrze znam skutki manipulacyjnych metod wychowawczych - nie uwa�am, i� ka�dy, kto wierzy, �e polszczeniem gwary �l�skiej przyczynia si� do ratowania Macierzy, czyni to ze z�ej woli. Osobom tym pragn� zwr�ci� nast�puj�c� uwag�: Bycie elit�, podobnie jak szlachectwo, zobowi�zuje. Bycie elit� pozbawia prawa do takich „ludzkich“ cech jak g�upota, nierozgarni�cie, nieodpowiedzialno��, s�u�alczo�� „kr�lewi�tom“; uchodz� owe jedynie t�uszczy.

Polszczone s� zreszt� nie tylko germanizmy, ale tak�e typowe, w polskim j�zyku literackim nie spotykane zwroty gwarowe oraz archaizmy. To niewybaczalny, o pomst� do nieba wo�aj�cy spos�b pozbawiania gwary �l�skiej jej autentyczno�ci - ale widocznie jest druzgoc�cy wyrok historii owym „bojownikom o jedynie s�uszn� spraw�“ w ich zapami�taniu niestraszny .

(Tutaj pewna ciekawostka: Na prze�omie lat 60-tych i 70-tych XX- go wieku spotka�em w Opolu pewn� studentk� polonistyki, kt�ra typowe sienkiewiczowskie wyra�enia, u�ywane przeze mnie pod wp�ywem lektury Trylogii, uwa�a�a za germanizmy a tym samym za pow�d, aby skarci� ostro m�j spos�b wys�awiania si� j�zykiem Wieszcza).

To rozmy�lne wch�anianie nasej go�dki poprzez j�zyk og�lnopolski jest tak�e ogromn� strat� dla kultury niemieckiej. Nie wiem, w jakiej mierze jest �wiat�ym Polakom �wiadom fakt, i� dla setek tysi�cy Niemc�w - Niemc�w z przekonania, nie z obywatelstwa - jest gwara �l�ska j�zykiem pierwszym, czyli rodzimym. To oni w�a�nie daj� niemiecko�ci t��e bogac�c� polsk� nut�; analogicznie czyni� to - i ju� od �redniowiecza czynili - polscy Niemcy w Polsce.

Kiedy�, Drodzy Pa�stwo, zapragniemy w ko�cu pozostawi� tylko polsko�� b�d� tylko niemiecko�� duchowej n�dzy za�ciank�w i chorym m�zgom szowinist�w?

Alfred Bartylla - Blanke

 

Postscriptum: Jak wynika ze „S�ownika Wyraz�w Obcych“, Wydanie Nowe, pierwsze, PWN 1995, wi�cej hase� przej�� j�zyk polski nie z „bratnich j�zyk�w o�ciennych“ lecz bezpo�rednio lub po�rednio z „wra�ego“ j�zyka niemieckiego. Wymieni� tutaj tylko trzy: szlachta, kresy, rota.

Czy�by sprawa mia�a si� do siebie tak, i� fakt powy�szy tak bardzo boli Polak�w, i� czuj� si� oni zmuszeni do odreagowania ich „ha�by“ na niewinnej gwarze �l�skiej?


* Wasserpolnisch - poj�cie to, pod kt�rym rozumie si� zwykle co�, co jest niby „rozwodnieniem (czyli pewnego rodzaju mieszanin�) j�zyka polskiego”, u�ywane tak�e w przesz�o�ci nie tylko pogardliwie wzgl�dnie lekcewa��co w stosunku do mowy najstarszej cz�ci ludno�ci G�rnego Sl�ska, powsta�o podobno swego czasu we Wroc�awiu jako okre�lenie j�zyka ludzi, przybywaj�cych do tego grodu drog� wodn� - czyli Odr�.

** Oberschlesischer Dialekt = dialekt g�rno�l�ski. Wed�ug mego, autora powy�szego artyku�u, skromnego mniemania, niepotrzebna pr�ba niemieckich G�rno�l�zak�w wprowadzenia do j�zyka niemieckiego bli�szego, rzekomo mniej ujemnego, okre�lenia ich - mniej b�d� wi�cej rodzimej - gwary �l�skiej. J�zyk niemiecki jako taki nie posiada od�amu - to jest: dialektu - g�rno�l�skiego. G�rno�l�zacy, poczuwaj�cy si� do narodowo�ci niemieckiej, w ich przyt�aczaj�cej wi�kszo�ci m�wili i m�wi� j�zykiem niemieckim wprawdzie specyficznie - ale jednak w jego wydaniu literackim. Poj�cie Wasserpolnisch jest - obok jego ca�ej, a przeze mnie bynajmniej nie negowanej, negatywno�ci - tak�e neutralnym, historycznie powsta�ym, integralnym okre�leniem gwary �l�skiej w j�zyku niemieckim.

*** Gerhart Hauptmann, noblista, jeden z najwi�kszych niemieckich dramaturg�w, prze�o�onych w znacznej cz�ci tak�e na j�zyk polski. Cz�� swych utwor�w napisa� on w niemieckiem dialekcie dolno�l�skim - a takowy istnia� poprzez lat setki i umrze (niestety!) niejako w konsekwencji II Wojny Swiatowej dopiero z ostatnim stamt�d Wyp�dzonym - z okolic G�r Sowich. Sam urodzi� si� w Szczawnie Zdroju i mieszka� w Karkonoszach, gdzie umar� w roku 1947. Owczesna Polska nie zawaha�a si� przed odmow� jego poch�wku na jej - w�wczas jeszcze sprzecznym - terytorium.


 

 


« zur�ck zur Rubrik Debata

[ AKTUELL ] [ KULTUR ] [ HISTORIA ] [ PUBLIKACJE ] [ MINIATURY ] [ VITA ] [ REAKCJE ] [ DEBATA ]
[ INFORMACJE ] [ INDEX ] [ FORMAT-A4 ] [ ARCHIV-2002 ] [ SUCHEN ]